FORUM > DZIECKO I HIV

SKUTECZNOŚĆ LECZENIA U DZIECI

(1/1)

Klusia:
Skuteczność leczenia = zahamowanie choroby tak, by jak najdłużej żyć bez jej objawów.

 = spowodowanie zahamowania mnożenia się wirusa tak, by nie był on wykrywalny we krwi i nie mógł niszczyć komórek odporności (CD4),

 = utrzymanie prawidłowej odporności lub jej odbudowa

Wszystkie te cele są osiągalne pod warunkiem, że pacjent przyjmuje leki, które rzeczywiście hamują mnożenie się wirusa.

 Obecnie stosuje się równocześnie kilka leków antyretrowirusowych. Mają one różne mechanizmy działania, na kilka sposobów uniemożliwiają mnożenie się HIV. Nie ma jednak leku, który niszczyłby = zabijał wirusa. Każdy lek blokuje jeden z mechanizmów mnożenia się (replikacji) wirusa. Dzięki wspólnemu działaniu „zamykają" go w zakażonej komórce.

 Pierwszy zestaw leków z reguły jest najlepiej dobrany. Planując rozpoczęcie leczenia badamy, czy wirus jest wrażliwy na wszystkie dostępne leki. Tzw. „dziki wirus" - nie zmieniony, nie zmutowany, jest na nie w pełni wrażliwy. W pierwszym schemacie lekarze zalecają leki z dwóch grup, tak by mogły być jak najłatwiej podawane (by nie kolidowały z posiłkami dziecka i jego aktywnością) , były możliwie najbezpieczniejsze ( jak najmniej działań niepożądanych) i najskuteczniejsze. Ten pierwszy zestaw leków planowany jest na jak najwięcej lat.

 Leki działają tylko wtedy, gdy w organizmie utrzymane jest ich stężenie terapeutyczne. Każdy lek w określonym czasie po podaniu osiąga takie stężenie, i stan ten trwa także tylko przez określony czas. Później stężenie leku obniża się i należy podać kolejna dawkę, by nie dopuścić do spadku do poziomu, w którym przestaje on działać. W tym momencie wirus „dorabia sobie wytrych", by unieczynnić kolejną dawkę leku. Powstają mutacje wirusa - inne jego postaci, uodpornione już na niektóre leki. Jeśli dojdzie do tego zanim podamy zapomnianą, opóźnioną tabletkę lub porcję syropu, to leczenie może już być nieskuteczne i dziecko musi dostać nowy zestaw leków. Jeśli wymagana jest kolejna zmiana, to w końcu może okazać się, że dysponujemy już tylko terapią „ratującą" tj. obarczoną ryzykiem bardziej toksycznych działań ubocznych. W terapii „ratującej" stosujemy więcej leków, które mogą wymagać różnych ograniczeń dietetycznych, czasem muszą być częściej stosowane (lub w odstępach zmieniających codzienne przyzwyczajenia i funkcjonowanie), mogą to być również zastrzyki, a nie leki podawane doustnie. Dlatego warto zadbać, by pierwszy schemat leczenia był skuteczny jak najdłużej - ogromna w tym rola rodziców/opiekunów dziecka, od których zależy regularne podawanie wszystkich leków.

oprac. dr hab. n. med. Magdalena Marczyńska

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

Idź do wersji pełnej